Po śmierci Andy’ego Wooda Gossard i Ament zawiesili działalność. W czasie tej separacji Gossard spędził swój czas na pisaniu materiałów, które były trudniejsze, niż wcześniej. Nawiązał znajomość z innym gitarzystą ze Seattle, Mikem McCreadym, któremu właśnie rozpadł się zespół o nazwie Shadow. Mike z kolei namawiał Stone’a, by ten ponowił nawiązanie kontaktów z Jeffem. Udało się! Cała trójka weszła do studia na osobne sesje, z perkusistą Soundgarden Mattem Cameronem (od 1998 roku oficjalny i stały perkusista Pearl Jam) i byłym perkusistą Shadow, Chrisem Frielem, by nagrać kilka instrumentalnych dem. Powstało wówczas pięć utworów: Dollar Short, Agytian Crave, Footsteps, Richard's E i E Ballad. Nie mieli wokalisty. Tak więc w nadziei na znalezienie tego właściwego, trio rozpowszechniło na taśmie skompilowane numery Stone Gossard Demos. We wrześniu 1990 roku pewien człowiek z San Diego, Eddie Vedder, nabył kopię tych dem. Dostał ją od byłego perkusisty Red Hot Chili Peppers, Jacka Ironsa. Vedder wysłuchał dema, poszedł posurfować i następnego dnia napisał teksty do Dollar Short, Agytian Crave i Footsteps. Dollar Short i Agytian Crave zostały później przemianowane odpowiednio na Alive i Once. Gossard i Ament usłyszeli demo z wokalem i tekstem Veddera i byli pod takim wrażeniem, że polecieli po niego na przesłuchanie do Seattle. W międzyczasie Vedder napisał tekst do E Ballad, przemianowanego na Black. Nowy wokalista przybył 13 października 1990 roku i przez tydzień brał udział w próbach z zespołem (do którego dołączył perkusista Dave Krusen), pisząc w tym czasie jedenaście piosenek. Został wkrótce zatrudniony jako wokalista zespołu. Warto także podkreślić, że grupa jeszcze wtedy nazywała się Mookie Blaylock. Nazwa została zaczerpnięta od zawodowego koszykarza Mookie Blaylocka. Zostało to zmienione po tym, jak zespół podpisał wspomniany kontrakt z Epic Records. Kierownictwo wytwórni obawiało się o własność intelektualną i prawa do nazwy po podpisaniu przez Blaylocka umowy z Nike. Dla upamiętnienia oryginalnej nazwy zespołu, zespół zatytułował swój pierwszy album Ten po numerze koszulki Blaylocka.
Po podpisaniu wspomnianego kontraktu Pearl Jam weszli do studia London Bridge Studios w Seattle w stanie Waszyngton w marcu 1991, by nagrać swój debiutancki album. Producentem był Rick Parashar. Stone i Jeff poprosili go o współpracę i inżynierię dźwięku. Zagrał również na klawiszach oraz był współautorem do intro i outro. Kilka utworów zostało nagranych wcześniej w styczniu, ale tylko z tej sesji przeniesiono Alive. Sama sesja szła niesamowicie szybko, trwała bowiem miesiąc, głównie dlatego że zespół napisał już większość materiału na płytę. Tylko Porch, Deep, Why Go i Garden powstały w trakcie nagrywania samego albumu. Mike McCready wspomina, że debiutancki album grupy to przede wszystkim dzieło Stone’a i Jeffa. On i Eddie byli jeszcze w drodze. Jeff zaś twierdzi, że byli wtedy jeszcze bardzo daleko do bycia prawdziwym zespołem. Sesje skończyły się w maju 1991 roku. Z powodów osobistych zespół opuścił perkusista Dave Krusen. Trafił bowiem na odwyk. W czerwcu 1991 dołączyli do Tima Palmera w Anglii w celu miksowania całości. Palmer zdecydował się zmiksować cały album w słynnym Ridge Farm Studios w Dorking, czyli tam, gdzie m.in. Queen nagrywali swój czwarty album A Night At The Opera. Zakończono w tym miejscu także solo McCready’ego do Alive i zestrojono intro do Black.
Jak to śpiewa Kasia Nosowska: obowiązek obowiązkiem jest, piosenka musi posiadać tekst. Eddie Vedder objawił się wszystkim nie tylko jako znakomity wokalista o bardzo charakterystycznej barwie głosu, ale także jako nieprzeciętny autor tekstów. Dotyczą one tematów takich jak depresja, samobójstwo, samotność czy morderstwo a także bolesne rozstania. Porusza również kwestie społeczne, takie jak choćby bezdomność (Even Flow) oraz przebywanie w szpitalu psychiatrycznym (Why Go). Zaś kompozycja Jeremy i towarzyszący jej klip zostały zainspirowane prawdziwą historią, w której uczeń liceum zastrzelił się na oczach kolegów i koleżanek z klasy. Utwór Alive dla wielu fanów to niezwykle inspirujący hymn z uwagi na zdecydowanie podnoszące na duchu partie instrumentalne i refren. Eddie ujawnił, że kompozycja jest swego rodzaju autobiografią - opowiada historię syna, który odkrył, że jego ojciec w rzeczywistości jest jego ojczymem, zaś ojciec biologiczny umarł dawno temu. Smutek jego matki skłania ją do seksualnego zbliżenia się do syna, który bardzo przypomina biologicznego ojca jej syna. Alive i Once stanowiły część cyklu pieśni, którą Vedder później określił jako “mini-operę” zatytułowaną wdzięcznie Momma-Son. Trzecią piosenką była Footsteps, która nie weszła na album, ale pojawiła się na stronie B singla Jeremy. Wokalista utrzymuje, że jest to opowieść młodego mężczyzny, którego ojciec umiera (Alive), zmuszając go do morderczego wyskoku (Once), co prowadzi do schwytania i egzekucji (Footsteps). Napisałem, że to taka autobiografia. Jednak nie wszystko jest tu prawdą. Właściwie poza faktem ogromnego bólu Eddiego, który w wieku 17 lat dowiedział się, że mężczyzna, którego uważał za swojego ojca biologicznego, nie był nim, i że jego biologiczny ojciec zmarł dawno temu. A muzycznie? Podczas gdy Ten zajmuje się mroczną tematyką, muzycznie jest znakiem rozpoznawczym alternatywnego rocka początków lat 90-tych. Cechą charakterystyczną jest unikalna, głęboka, a zarazem wibrująca barwa głosu Eddiego Veddera. Ponadto inspiracja najlepszymi rockowymi kapelami lat 70-tych. To wszystko polane sosem niezapomnianych hymnów początku lat 90-tych. Z tamtego okresu pochodzą także Dirty Frank, wspomniany Footsteps oraz improwizowany tekstowo Yellow Ledbetter. Niestety, nie trafiły na album.
Warto opowiedzieć także kilka słów o okładce. Przedstawia członków w czasie nagrywania albumu w zbiorowej pozie. Stoją oni przed drewnianym wycięciem z nazwą Pearl Jam z rękami uniesionymi wysoko, trzymając się nawzajem. Ta wycinanka została zrobiona przez Jeffa Amenta. Koncepcja jego była taka, żeby naprawdę poczuć się jako grupa i wkroczyć w świat muzyki jako prawdziwy zespół. Taki rodzaj transakcji - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Basiście przypisuje się autorstwo i pomysł okładki. Zdjęcie zostało wykonane przez Lance’a Mercera, zaś Lisie Sparagano oraz Risie Zaitschek przypisuje się projektowanie. Wersja, którą wszyscy poznali jako okładka albumu Ten, była różowa i pierwotnie miała być bardziej w kolorze bordowym, a obraz zespołu miał być czarno-biały. W niektórych wersjach okładka jest w formie gatefold, złożona w taki sposób, że widoczne są tylko ręce członków zespołu.
Album ukazał się 27 sierpnia 1991 roku. Niemal z miejsca został uznany za jeden z najlepszych debiutów wszech czasów. Od tego czasu album został uznany przez kilka publikacji za jeden z najlepszych albumów wszechczasów. Do lutego 2013 r. sprzedał się w 13 milionach egzemplarzy w USA, stając się 22. rekordem w erze Nielsen SoundScan i otrzymał trzynastokrotnie Platynę od Amerykańskiego Stowarzyszenia Przemysłu Nagraniowego. Ten pozostaje najbardziej komercyjnie udanym albumem Pearl Jam. Znane, lubiane, ale… wstyd tej płyty nie mieć! 35 lat temu, a pamiętam jakby to było wczoraj. Bartas✌☮

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz