Jest 4 czerwca roku 2026. Boże Ciało. Tego dnia 42 lata temu Bruce Springsteen wydał swój najbardziej przebojowy album w karierze Born In The USA. Pięć lat później w naszym kraju zmienił się ustrój. Wspólnym mianownikiem dla obu tych faktów jest wolność, równość i demokracja. To bardzo ważne wydarzenia muzyczno-historyczne, ale nie o nich chciałem dziś napisać. Czwarty dzień czerwca to także data wydania szóstego studyjnego albumu Metalliki - Load. Tak, dokładnie 30 lat temu ukazał się ten zarówno znienawidzony, jak i pokochany przez fanów krążek. W ubiegłym roku zespół wypuścił reedycję zawierającą szereg niepublikowanych wcześniej perełek. Jestem w posiadaniu tego boxu i powiem, że słucha się go naprawdę znakomicie. Pamiętam doskonale rok ‘96. Miałem wówczas dziesięć lat i nie zapomnę jak któregoś dnia moja Mama przyniosła do domu zarówno płytę, jak i kasetę. Zdarłem obie do cna i już praktycznie nic z nich nie zostało, za to pozostały piękne wspomnienia. Ostatnio rozmawiałem z Przyjaciółmi na temat żywotności płyt CD i doszliśmy do wniosku, że bardzo dobrze się dzieje, gdy stare zespoły co kilka lat wydają reedycje swojego katalogu. Metallica również.
Mamy - szczęśliwe dla wielu - lata dziewięćdziesiąte. Metallica jest w dość niekomfortowej sytuacji po tym jak zatrudnili Boba Rocka i wydali swoje najbardziej komercyjne dzieło Black Album, dzieląc fanów, a jednocześnie przyciągając zupełnie nowe pokolenie odbiorców na całym świecie. Nastąpiła pięcioletnia przerwa i pojawiały się pytania co dalej. Czy będą kontynuować tę drogę czy powrócą choćby do czasów …And Justice For All. To, co zrobili zaszokowało cały muzyczny biznes - obcięli włosy i pomalowali rzęsy. Dzieciaki lat osiemdziesiątych nie mogły tego przeżyć, a ówczesna młodzież była oczarowana, bo nie dostała jednego albumu, ale dwa w ciągu dwóch lat. Metallica wciąż grała metal, prawda? Chociaż każdy słuchający tej muzy dzieciak okłamywał swoją matkę w sprawie niesmacznego działa sztuki, jedno było pewne: ten stary zespół odszedł na zawsze. Żegnajcie podziemne wymianki kaset i powitajcie i powitajcie radiowy hard rock.
Load to początek radosnych melodii i wpadających w ucho refrenów, takich jak te w 2x4, Until It Sleeps czy King Nothing. To także początek wypełniaczy, ale na bardzo wysokim poziomie. Mam wrażenie, że Load zestarzał się lepiej, niż jego następca, przynosząc bardzo interesujące koncepcje, których nikt by się nie spodziewał po Hetfieldzie i spółce. Weźmy za przykład taki niedoceniony Ronnie, w którym James opowiada historię z dzieciństwa pełną seryjnych morderców. Mamy tu także pierwszy w historii grupy numer napisany w tonacji durowej - lirycznie czarujący Hero Of The Day. Płyta jest - nie boję się użyć tego słowa - dziwaczna, ale w tym jej cały urok. Zespół zaczął eksperymentować także z dłuższymi utworami zamykającym całość. The Outlaw Torn jest jednym z bardziej zapadających w pamięć utworów na albumie, a kulminacją jest warta zachodu, bowiem końcowy riff otarł się o geniusz. Drugim utworem o podobnej długości jest Bleeding Me. Jest zaskakująco mocny i rozdziera słuchacza na strzępy. James Hetfield zaprasza w podróż po swoim mrocznym umyśle. Mama Said to jedna z najpiękniejszych akustycznych ballad Metalliki z ciekawym teledyskiem towarzyszącym. Lubię też The House Jack Built, bo ma w sobie coś z Czarnego Albumu. No, jest bardzo różnorodnie, jak nigdy wcześniej.
To nie Metallica lat osiemdziesiątych. Ale czy po tak wielkim sukcesie, jaki odniósł ten zespół wydając słynny Czarny Album można go winić za obranie takiego kierunku. NIE! To była naturalna kolej rzeczy. Poza tym muzycy zawsze powtarzali, że nudzi ich nagrywanie w kółko tego samego. Być może dlatego nadal pozostałem z nimi jako ich wierny fan i bronię niczym Polski Niepodległej. Rzeczywiście, nie jest to album, jakiego by pragnął każdy ortodoksyjny fan metalowego grania. No, ale… czy tego chcemy czy nie chcemy Load zapoczątkował nową erę w karierze Metalliki, a muzycy mieli w głębokim poważaniu to, co myślą fani i media. Ja osobiście z wielką radością wracam do tego krążka. Świetnie brzmi w wersji zremasterowanej. Zaraz go sobie odpalę. Aha! Włosy też już dawno ściąłem. Po co? By inni mieli o czym gadać 😂 Bartas✌☮
